W średniowieczu nazywała się Segehardsdorff (Segehartsdorf), od pierwszego swojego założyciela lub pierwszego sołtysa Segeharda vel Siegharda - Siegerta. Słowo Siegert oznacza zwycięskiego obrońcę lub strzelca. Na przestrzeni wieków jej nazwa zmieniła się niewiele. PisanoSygarsdorf w 1346 roku i Sigarsdorf w 1392 roku. Potem znamy Sieghardsdorf, Sigirsdorforaz Segersdorf. Dawna polska nazwa miała brzmieć Szklarowice.

 
 

Ślady osadnictwa w tym rejonie pochodzą już z I wieku przed Chrystusem. Znaleziono tutaj także monetę z czasów cesarza rzymskiego Septymiusza Sewera (193-211 po Ch). Jednak o wiele bardziej znane jest znalezisko z roku 1843, dokonane koło gospodarstwa nr 80 nad samą Kwisą. Miejscowy gospodarz odkopał tam brązową figurkę Jupitera (Jowisza) o wysokości 15,4 cm, datowaną na okres wpływów rzymskich, tj. III-IV wiek po Ch. Przedstawia ona nagiego boga ciskającego piorun. Lewa ręka jest odłamana na wysokości ramienia. Wiemy, że trzymał w niej włócznię z proporcem. Do roku 1945 figurka przechowywana była w Muzeum Cesaerza Fryderyka w Zgorzelcu.

 

W 1854 odkryto we wsi cmentarzysko ciałopalne z okresu halsztackiego. Przebadano je po raz pierwszy dopiero w 1881 roku, a następnie w 1928 i 1933 roku. Znaleziono wtedy naczynia gliniane, przedmioty z brązu i żelaza. Z epoki brązu pochodzi osada odkopana w 1923r. w środku której natrafiono na gliniane naczynia zasobowe, a także kolejne cmentarzysko ciałopalne zlokalizowane w 1932 roku.

 

Chociaż ślady osadnictwa są prehistoryczne, to sama wieś została założona na prawie niemieckim w XIII wieku. Lokalny badacz pastor Flössel wspomina w swojej kronice, że Zebrzydowa jest osadą młodszą od Czernej i Parzyc założonych w XII wieku. Nie daje na to jednak żadnych konkretnych dowodów.

 

Najstarsza część wsi kolonia Bienice ma pochodzenie słowiańskie. W 1406 roku wymieniona jest w jednym z dokumentów jako Bynis. Sama jej nazwa wzięła się od imienia Benedykta tj. Bienia i jego zdrobnienia - Biene. Gwarowo mówiono na nią Bins lub Biene.. Pastor Flössel wspomina o poszczególnych częściach wsi i czasie, kiedy je zakładano. Nowa Wieś została założona między rokiem 1250 i 1346, gdy okolice były we władaniu książąt brandenburskich. Kolonia Neugersdorf została założona w 1688 roku przez ówczesnego dziedzica Wolfa Kaspara von Gersdorf, od którego zresztą przejęlą swoją nazwę. Sophienwalde powstała w 1730 roku dzięki W. C. A. von Gersdorf i jego żonie Helenie Zofii z domu von Landskron, na cześć której uformowano nazwę.

W dokumencie z roku 1392 dotycząćym okolicznej puszczy w rzęzie świadków wymieniono Elgasta – sołtysa z Zebrzydowej, a w piśmie biskupów miśnieńskich wspomina się pod rokiem 1346 o kościele i proboszczu ze wsi Sygarsdorf. Wobec niewielkiej ilości źródeł, poświęconych Zebrzydowej niezwykle cenne były istniejące do 1945 roku Księgi ławnicze w 6 tomach, prowadzone od roku 1544.
W 1524 roku dotarły do Zebrzydowej pierwsze protestanckie nowinki, które z czasem spowodowały ferment w całej wsi. Proboszcz Jan Sanctorius został wypędzony przez swoich dawnych parafian, a nowego duchownego sprowadził ówczesny dziedzic-neofita von Reder.
 

Do gminy w Zebrzydowej należeli nieliczni ewangelicy z Kierżna i okolicznych kolonii. W połowie XVII wieku kościół na około sto lat wrócił do prawowitych właścicieli, katolików, którzy byli w jego posiadaniu do 1742 roku. Nieopodal świątyni została wzniesiona szkoła ewangelicka, w której nauczali, a jednocześnie zamieszkiwali - jeden nauczyciel, kantor i zakrystianin. Spośród zebrzydowskich kolonii jedynie w Nowej Wsi znajdował się lokal lekcyjny, w którym od 1868 roku prowadził naukę miejscowy kantor. Już w 1880 roku Nowa Wieś miała własną nowowybudowaną szkołę, otwartą 1 października. Trzy lata wcześniej szkoła w Zebrzydowej otrzymała nową siedzibę, w której pozostała do 1945 roku

 

W roku 1730 wspomniał o Zebrzydowej Paweł Karol Sanguszko, marszałek wielki litewski, który pisał: Przez przedmieście (Bolesławca) idzie rzeka Bóbr. Stamtąd o półtory mile zaczyna się granica saska we wsi Siegersdorf, którą granicę czyni rzeka Queis nazywana. Stamtąd stanęliśmy na pierwszej poczcie saskiej we wsi Waldau

 

22 listopada 1745 roku spłonął kościół parafialny, odbudowany później w latach 1746-1749, a uroczyście otwarty 27 lipca 1749 roku.

W czasach wojen napoleońskich Zebrzydowa także mocno ucierpiała od prowadzonych tutaj działań wojennych. 4 kwietnia 1812 roku przechodził przez wieś korpus generała von Beckera. 24 maja 1813 roku feldmarszałek Blücher nakazał podpalenie tartaku i mostów przez Kwisę, aby utrudnić przeprawę nadciągających wojsk francuskich

 

W 1830 roku zakończył pisanie Kroniki Zebrzydowej i okolic miejscowy pastor - mag. Karol Rudolf August Flössel, człowiek wielkiej erudycji i pracowitości. Jego dzieło było do 1945 roku przechowywane w archiwum parafialnym. Zawierało wiele cennego materiału historycznego, znanego nam jedynie dzięki kilku fragmentom tej kroniki, opublikowanym przed wojną. Autor dysponował wieloma źródłami nie zachowanymi do XX wieku, które wykorzystał i utrwalił na kartach swej książki. Oprócz rodzinnej Zebrzydowej bardzo dużo miejsca poświęcił okolicznym wsiom i osadom.

 

W XIX wieku Zebrzydowa znalazła się w bardzo dogodnym punkcie komunikacyjnym. W środku wsi przecinały się trzy ważne szlaki: droga prowincjonalna z Drezna do Legnicy (zwana niegdyś Liegnitz-Görlitz-Dresdner Provinzial Chaussee), droga powiatowa z Nowogrodźca do Zebrzydowej (zwana Naumburg-Siegersdorf-Schöndorfer Kreis-Chaussee) i linia kolejowa Dolnośląsko-Brandenburskiej Koleji Żelaznej (Niederschlesisch-Märkischen Eisenbahn)

 

Druga połowa XIX wieku była okresem dynamicznego rozwoju przemysłu, co miało związek z bliskością węzła komunikacyjnego. Od 1 października 1860 roku w Zebrzydowej, tuż przy dworcu kolejowym, został otwarty Urząd Pocztowy, w którym od 16 lipca 1877 roku działał najnowocześniejszy ówczesny wynalazek - telegraf. Od października 1883 roku – z uwagi na dużą powierzchnię wsi - urządzono pocztowy punkt pomocniczy.

 
 
Przez długi okres największym zakładem wiejskim był wielkimłyn wodny Augustinów(Augustinsche Wassermühle). Największym zakładem przemysłowym w Zebrzydowej byłaniewątpliwiefabryka wyrobów glinianych i cegły założona przez radcę budowlanego Fryderyka Hoffmanna (Siegersdorfer Werke Friedrich Hoffman Siegersdorf), otwarta 12 listopada 1872 roku. W roku 1858 Fryderyk Hoffmann 1858 opatentował swój pomysł pieca pierścieniowego. Z wyrobów fabryki w Zebrzydowej wybudowano między innymi dworzec metra Jannowitzbrücke w Berlinie, rzeźnię miejską w Zagrzebiu, elektrownię w Cecheuta w Argentynie.
       
W roku 1880 ukończono układanie kamiennej drogi od dworca aż do Nowogrodźca. Wraz z rozwojem przymysłu następowała rozbudowa szlaków komunikacyjnych. Już 20 lipca 1904 roku miało miejsce otwarcie nowej linii kolejowej, prowadzącej z Zebrzydowej do Lwówka. Linia do Ławszowej funkcjonowała już od 1902 roku, a miała zostać przedłużona do Świętoszowa. Powiększono sam dworzec kolejowy, któremu dodano jeszcze jeden peron, na który przechodziło się podziemnym przejściem, co - jak na wiejską stację - stanowi do dzisiaj swojego rodzaju ewenement. Wzniesiono z cegły lokomotywownię, zaś z drewna zadaszenie peronów. Przez następnych kilkadziesiąt lat stacja kolejowa w Zebrzydowej była miejscem przesiadek wielu podróżnych, chcących się dostać do Jeleniej Góry, Lwówka, Poznania, Szczecina, Wrocławia, Drezna i Bolesławca.Pod koniec lat 30-tych rozpoczęto w lesie na północ od wsi budowę odcinka autostrady Drezno-Wrocław. Biegła ona łukiem od strony Zagajnika i przecinała Kwisę w Bienicach.

 

Opracowano na podstawie książki M. Olczaka i Z. Abramowicza Nowogrodziec, dzieje miasta i okolic do roku 1945, Warszawa 2000

Zabłocie- niemiecka nazwa wsi - Thiergarten
 

W 1233 roku, w dokumencie lokacyjnym miasta Nowogrodźca wymienia się villam que dicitur Zabuloth, w 1318 roku występuje już niemiecka forma Tyrgartin. Pod rokiem 1408 odnajdujemy w źródłach jednocześnie wspomniane dwie nazwy słowiańską i niemiecką: "das Dorf Zabuloth, das man itzund Thiergarten nennet". W 1418 roku występuje już XIX-wieczna i współczesna forma Thiergarten, którą można przetłumaczyć jako Dzikie Ogrody. Gwarowo mówiono na wieś Dr Tiergoartn, Der Tiergortn. Po wojnie powróciła historyczna forma Zabłocie.

 

Zarówno słowiańska jak i niemiecka forma ma swoje korzenie w okoliczych warunkach geograficznych. Zabuloth - Zabłocie oznaczające osadę położoną nieopodal bagien, błota, czy dosłownie za błotem wiąże się z położonym w kierunku Mierzwina i Ocic podmokłym terenem, który co prawda obecnie, w związku ze stopniowym osuszaniem się terenu, nie robi takiego wrażenia, ale niegdyś na pewno był trudny do przebycia. Około roku 1300 w momencie kiedy przybyli tu niemieccy osadnicy zmieniła się i nazwa wsi, która być może jest odzwierciedleniem pierwszego wrażenia jakie zrobiła na nich okolica.

 

W 1233 w dokumencie lokacyjnym miasto Nowogrodźća wymienia się “villam que dicitur Zabuloth”, w 1318 roku występuje już niemiecka forma “Tyrgartin”. Pod rokiem 1408 odnajdujemy w źródłach jednocześnie wspomniane dwie nazwy, słowiańską i niemiecką: das Dorf Zabuloth, das man itzund Thiergarten nennet”.

 

Dawna kolonia Fridrichstal założona w 1820 roku przez właścicielkę tych terenów Fryderykę Dorotę Ernestynę vom Berge-Herrndorf z domu von Tempsky.

 
Szkoła, a właściwie sala lekcyjna mieściła się w wieku XVIII w jednym z domów prywatnych. Nauczyciel przyjeżdżał tutaj aż z Ocic. W roku 1804 siłami całej gminy wzniesiono niewielki budyneczek dla potrzeb uczniowskich. W roku 1813 w czasie działań wojennych budynek spłonął i już rok później został odbudowany na nowo. Niestety już w nocy z 25 na 26 czerwca 1877 spłonął w pożarze. Gmina zakupiła pogorzelisko i w roku 1878 na tym samym miejscu wzniosła piękną szkołę, do której dojeżdżał nauczyciel z Mierzwina. W 1876 roku szkoły w Mierzwinie i Zabłociu zostały organizacynie połączone.
 

Opracowano na podstawie książki M. Olczaka i Z. Abramowicza Nowogrodziec, dzieje miasta i okolic do roku 1945, Warszawa 2000

Nazwa wsi pochodzi od niemieckiego słowa Wald tj. las. I taka nazwa funkcjonowała od samego początku istnienia osady. Oczywiście związana była ze znajdującym się wokoło borem. W 1369 roku występuje forma Walda. Gwarowa nazwa wsiWaale. W 1945 roku Waldów.Stara polska nazwa miała brzmiećWałdów.Później ustanowiono współczesną formęWykroty,nawiązującą częściowo do nazwy historycznej.

 Jest to jedna z najstarszych wsi w okolicach Nowogrodźca, założona jeszcze przed 1000 rokiem. Tu właśnie znajdowało się pierwsze na tym terenie błonie, wolne od rosnącej wokół puszczy, a wykorzystane przez przybyłych osadników. Pomiędzy rokiem 1260 i 1270 założono już pierwszą świątynię. Wskazują na to XIV-wieczne wizytacje kanonicze biskupów miśnieńskich. W 1369 roku w dokumencie biskupa wrocławskiego Przecława z Pogorzeli wymieniony jest proboszcz Jan z Wykrot plebanus de Walda. W roku 1527 tutejsza parafia przyjęła protestancką konfesję. Tutejsza gmina ewangelicka obejmowała Godzieszów i Wykroty.

Przy kościele działała wyższa i niższa szkoła, do której uczęszczały dzieci z terenu parafii. Do roku 1833 było w Wykrotach dwóch nauczycieli, z których jeden był jednocześnie kantorem i zakrystianem. Od 1 października 1880 roku szkoła otrzymała trzeciego nauczyciela.

O Wykrotach wspomniał Karol Paweł Sanguszko marszałek wielki litewski, który zatrzymał się tu na kwaterunek. W krótkiej notce z podróży jaką odbył po Europie napisał: Stamtąd stanęliśmy na pierwszej poczcie saskiej we wsi Waldau.

18 października 1804 roku zatrzymał się tu również sam Stanisław Staszic. Pisał on: Dnia 18 z Bunclau jechałem na obiad do Waldau - pierwsza saska komora. Ni żołnierza, ni zapytania. Nocowałem w Gorliczu - pierwsze miasto saskie.

W roku 1511 rada miasta Lubania kupiła od braci von Haugwitz za sumę 4000 węgierskich guldenów folwark i dwór Wykroty.

19 marca 1813 roku przez wieś przechodziły wojska rosyjskiego generała von Winzigerode, który podążał od Bolesławca w towarzystwie oficerów. Tutaj także odbyło się spotkanie generał i księcia von Wü rttemberg z delegowanymi do rozmów rajcami bolesławieckimi Buquoi i Scholzem w sprawie kwaterunku wojsk.

 

Opracowano na podstawie książki M. Olczaka i Z. Abramowicza Nowogrodziec, dzieje miasta i okolic do roku 1945, Warszawa 2000

Nazwa wsi pochodzenia słowiańskiego, od słowa Paric - palić, wypalać lub słowa parì z - tj. pniak, karcz. Nazwa związana z samą genezą osady, która musiała powstać, czy też powstawać w momencie prowadzenia akcji wypalania znajdującej się w tej okolicy puszczy. W 1292 roku wspomniana jakoParicz, w 1406 roku wymienia się Porizsch. Gwarowa nazwa wsi Poarts, Pö rts. W 1945 roku funkcjonowała formaParycz, a dopiero później Parzyce.

O prehistorycznej metryce miejscowego osadnictwa niech świadczy odkryta we wsi ceramika pochodząca z czasów kultury łużyckiej, co sugerowałoby zlokalizowanie w tym miejscu osady. Pośrednio potwierdza to odnalezienie cmentarzyska ciałopalnego z epoki brązu - okresu halsztackiego, a w nim naczynia gliniane i ozdoby z brązu. Pastor Flö ssel w swojej kronice zebrzydowskiej pisze, że wieś musiała powstać około roku 800, czego oczywiście nie da się w żaden sposób zweryfikować źródłowo.

Pierwszy raz wieś została wymieniona w dokumencie lokacyjnym miasta Nowogrodźca z 1233 roku, w którym wspomina się w rzędzie okolicznych wsi - villam Paritz czyli wieś Parzyce. W “ Liber Fundationis Episcopatus Wratislaviensis” z 1305 roku czytamy: “ Item Paritz IIII marcas circa Nuenburkg”. Górne Parzyce należały niegdyś do panów von Druschwitz, zaś dolna do panów von der Landskron. W II połowie wieku XIII górnym majątkiem kierował Gerhard de Druskwicz i jego żona Elżbieta z Parzyc. Nadali oni szereg darowizn dla klasztoru św. Marii Magdaleny w Nowogrodźcu. W roku 1283 część wsi został sprzedana klasztorowi, a dodatkowo darowano Magdalenkom 3 łany ziemi. To nadanie zostało potwierdzone przez księcia lwóweckiego Bernarda, który tytułował fundatora jako rycerza z Druskwicz. W 1289 roku Druskwiczowie nadali w celu odprawiania modlitw za swoje dusze czynsz i zboże. Nie był to koniec ich darowizn. 20 kwietnia 1292 roku książę głogowski Henryk zatwierdził w Ścinawie nadanie jaie uczyniła Elżbieta z Parzyc, która ofiarowała Magdalenkom jako roczny dochód 2 funty bez 1 szylinga oraz 1 miarę owsa. Miała to być fundacja modlitewna dla zbawienia duszy zmarłego męża Gerharda. W roku 1406 Mikołaj von Landskron i Mikołaj von Breiß dorf sprzedali resztę wsi, która od tego czasu cała należała do klasztoru w Nowogrodźcu. Dopiero po sekularyzacji dóbr klasztornych w roku 1810 przestała być własnością kościelną.
W 1676 roku na terenie wsi kwaterowało wojsko udające się na wojnę z Turcją.
Proboszcz nowogrodziecki Micke pisze o wydarzeniach z czasów wojny 30-letniej, kiedy w gospodarstwie zagrodnika Jana Sommera kwaterowało wojsko. W roku 1713 otwarto we wsi pierwszą kuźnię.
W 1813 roku cała wieś zachorowała na tyfus, w 20 gospodarstwach zmarli wszyscy domownicy.

Wspomniał o Parzycach Fryderyk Skarbek ( 1792-1866) profesor Uniwersytetu Warszawskiego, autor licznych powieści obyczajowych, historycznych i komedii, który po ukończeniu liceum udał się na studia w paryskim Collé ge de France. Jadąc do Francji tak opisywał fragment podróży przez okolice Nowogrodźca i Bolesławca:

Za Bunzlau zaczyna się w pierwszej wsi znaczna kopalnia kamienia do budowli i marglu do różnych glinianych robót używanego. Odtąd są domy i płoty z kamienia budowane. W Baritz, o dwie mile za Bunzlau, jest znaczny blich przędziwa lnianego i płótna, któremu wielkie koło do licznych studzienek pod dostatkiem wody z rzeki Queis dostarcza. W tej okolicy zaczyna się właściwy dawny kraj saski. Niedaleko z tej strony miasta Gö rlitz kraj jest więcej zgórzysty, zwłaszcza w pobliskości tego miasta i za nim, gdzie droga ciągle jest nierówna, to jest z góry na dół i pod górę, aż do samego Drezna. Tutaj także zaczynają się kopalnie kamienia ciosowego, naprzód kruchego piaskowca za Bunzlau, a dalej twardsze opoki - ciemne, rudawe i granitowe.

Założoną w  1740 roku szkołę katolicką, postawiono na w roku 1840. Uroczystości odbyły się w kościele parafialnym w Nowogrodźcu.Pierwszym nauczycielem został niejaki Borrmann, po nim kapelmistrz i kompozytor Ignacy Schnabel a następnie jego brat Filip, który pracowałtu 8 lat. W 1805 roku nauczycielem był Franciszek Gössner.
W roku 1843 zmarł najstarszy mieszkaniec mający 103 lata wsi chałupnik Heintze.
W Parzycach przed wojną funkcjonował tartak, a także fabryka oleju i młyn do mielenia kości, czesalnia lnu i konopii zwana Wilhelm Moser Leinengarnbleiche u. Flachsaufber.
 

 

Opracowano na podstawie książki M. Olczaka i Z. Abramowicza Nowogrodziec, dzieje miasta i okolic do roku 1945, Warszawa 2000
W roku 2003 miasto obchodziło 770 rocznicę nadania praw miejskich z rąk księcia Henryka Brodatego. Historia miasta sięga jeszcze wcześniej, mianowicie do roku 1202, kiedy to książę Henryk Brodaty przy starej osadzie leżącej przy szlaku handlowym prowadzącym z Wrocławia do Lipska, zwanym "Wysoką Drogą" założył zamek myśliwski. W 1217 roku książę miał ofiarować zamek swojej żonie - Jadwidze Śląskiej, która dała go jako uposażenie zakonowi Magdalenek. Klasztor wkrótce objął patronat nad okolicznymi kościołami i z czasem stał się właścicielem pobliskich wsi, a w 1495 roku także miasta. Oryginał dokumentu lokacyjnego spłonął w czasie najazdu Husytów. Jego treść znana jest dzięki rajcom miejskim, którzy 18 grudnia 1455 roku we Wrocławiu pod przysięgą złożoną przed starostą księstwa świdnicko-jaworskiego Henrykiem von Rosenberg podali zapamiętaną przez siebie jego zawartość.

Pierwsze drewniano-ziemne umocnienia miejskie powstały w pierwszej połowie XIII wieku, natomiast po wojnie husyckiej miasto zostało otoczone jednym kamiennym pasem murów obronnych z czterema bramami. W roku 1495 właścicielem miasta został klasztor. Od tej chwili miasto zaczęło się intensywnie rozwijać: uzyskano przywilej warzenia i sprzedaży piwa oraz zorganizowania targu solnego. W roku 1500 staraniem klasztoru uruchomiono pierwszy w mieście wodociąg.

Miasto często było nawiedzane przez klęski pożarów i chorób. Po powodzi w roku 1496 na zarazę zmarła połowa mieszkańców, w roku 1527 epidemię dżumy przeżyły tylko trzy pary małżeńskie i mieszkańcy klasztoru. Wielki pożar z roku 1766 zniszczył miasto całkowicie, po nim zaczęto stawiać pierwsze budynki murowane.

Ważnym wydarzeniem w dziejach Nowogrodźca było przybycie w roku 1547 z Bolesławca garncarza Jonasza Andersa, który wzniósł pierwszą w mieście garncarnię. Znajdujące się w okolicach miasta złoża glinki pozwoliły na intensywny rozwój rzemiosła ceramicznego, dzięki czemu już w roku 1689 powstał tu pierwszy cech garncarski. 
   

W odpowiedzi na wezwanie Maksymiliana II do szykowania się na wypadek wojny z Turkami w 1566 powstało Bractwo Kuszniczo – Strzeleckie, przekształcone w roku 1579 w Związek Strzelecki – Bractwo Kurkowe.
   

W roku 1741 Prusy włączyły Śląsk do swego państwa. Z tego okresu pochodzi plan miasta sporządzony przez inżyniera królewskiego Fryderyka Bernarda Wernhera.
  

W roku 1810 nastąpiła sekularyzacja klasztoru, w dawnych budynkach klasztornych urządzono sąd, szkołę oraz seminarium nauczycielskie.
    

Od chwili uruchomienia w mieście pierwszej garncarni Nowogrodziec rywalizował z Bolesławcem w produkcji garncarskiej. W roku 1800 w Nowogrodźcu było 13 zakładów, w Bolesławcu jedynie 5. Natomiast w roku 1880 w Nowogrodźcu funkcjonowało 38 pracowni, gdy w Bolesławcu tylko 18. Przejawem tej rywalizacji była także ambicja posiadania największego garnca na świecie. W roku 1753 w Bolesławcu powstał garniec o pojemności 1900 litrów. Sto lat później, w Nowogrodźcu mistrz garncarski August Franke wykonał garniec prawie dwukrotnie większy.
   

W roku 1900 miasto otrzymało prąd elektryczny, w 1901 uruchomiono centralę telefoniczną a w 1904 dworzec kolejowy. Do roku 1945 nazwa miasta brzmiała Naumburg am Queis.

 

 

 

Opracowano na podstawie książki M. Olczaka i Z. Abramowicza, Nowogrodziec, dzieje miasta i okolic do roku 1945, Warszawa 2000.

 

 

 

 

 

 

 

wielki_zapomniany.png

 

 

 

Ks. Jerzy Kowolik o Józefie Ignacym Schnablu
 

WIELKI - ZAPOMNIANY
Cierpienie, bieda materialna i cudowna muzyka!
 

    Józef Ignacy Schnabel, syn  Józefa Wiktora i  Anny Marii Girbig, urodził się 24 maja 1767r. w Nowogrodźcu.  Zmarł w wieku 64 lat na chorobę płuc. Do dziś dnia w Nowogrodźcu można zobaczyć Jego rodzinny dom - to dzisiejsza plebania przy Kościele Parafialnym p.w. Św. Ap. Piotra i Pawła.
    Za życia obiecano Schnablowi nieśmiertelność, cieszył się bowiem niebywałą popularnością. Przypisano Mu nawet błędnie wiele bardzo pięknych  utworów innych kompozytorów z epoki romantyzmu, między innymi powszechnie znane na Śląsku Transeamus (utwór na Boże Narodzenie). Transeamus było jednak wykonywane w katedrze już 100 lat przed narodzeniem się Schnabla. Po dziś dzień, w nowych wydaniach jako autora utworu podaje się właśnie Jego.  Popularność jego utworów przeszła wszelkie pojęcia - lubiany, ceniony Schnabel miał pozostać niezapomnianym, wiecznie żywym. Stało się niestety inaczej.
    Już jako 6-letni chłopiec śpiewał bardzo pięknym Sopranem. Odznaczał się wyjątkowymi  zdolnościami muzycznymi. Pierwszym nauczycielem Schnabla był Jego ojciec, który uczył go śpiewu, gry na fortepianie i skrzypcach, natomiast decydujący wpływ na rozwój jego osobowości i na jego formację duchową, miał jego wujek zakonnik z zakonu Premonstratensów.
    W wieku 8 lat uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Utracił wówczas  słuch na jedno ucho. Po pewnym czasie jednak odzyskał, ale uważano  to później za wręcz cudowne uzdrowienie. Mówiono również o przeznaczeniu Józefa Ignacego do stanu duchownego. Całe Jego życie było znaczone stygmatem cierpienia, często i dokuczliwej biedy materialnej.
    W roku 1779, 12-letni Józef  Ignacy przebywał we Wrocławiu, gdzie był chórzystą w Kościele św. Wincentego. Równocześnie uczęszczał tam przez 6 lat do Gimnazjum Katolickiego. Najprawdopodobniej wskutek choroby słuchu nie mógł zostać na stałe w chórze. Ponadto po ukończeniu gimnazjum, jako syn nauczyciela nie był w stanie sam utrzymać się we Wrocławiu. To spowodowało, iż postanowił powrócić do rodzinnego Nowogrodźca.
    W 1790 r. w księgach metrykalnych figuruje jako nauczyciel w wiejskiej szkole w Parzycach. Uczył dzieci śpiewu i gry na instrumentach. Po pewnym czasie z uzdolnionych uczniów oraz ich młodszego rodzeństwa utworzył tzw. „Parzycką Kapelę" (Pańtzer Kapelle), z którą zaczął występować w okolicznych miastach, zamkach i posiadłościach, a także podczas świąt ludowych. Schnabel był również pisarzem sądowym w Parzycach. 7 listopada 1790r. zawiera związek małżeński z Marią Teresą Metzner.
    W marcu 1797r. powrócił do Wrocławia. Został organistą w Kościele św. Klary. W tym czasie poznał bardziej dogłębnie muzykę klasyków wiedeńskich. W latach 1798-1802 był koncertmistrzem (skrzypce) w Operze Wrocławskiej. 13 kwietnia 1797r. dyrygował we Wrocławiu swoim pierwszym utworem „Pasją" - niestety utwór zaginął. Pasję wykonał w dzień śmierci swojej żony. Jednocześnie był nauczycielem w Katolickim Seminarium Nauczycielskim.
    W roku 1801 zawarł drugi związek małżeński z Marią Teresą Paetz. Dochodzi w tych latach do bardzo owocnej przyjaźni z wybitnym wirtuozem gry skrzypcowej Bernardem Foerster (1750-1816). Foerster był ojcem chrzestnym ich dzieci. Schnabel mówił:" z Nim pracuję wiele, miłuje mnie jak własnego syna".
    l kwietnia 1805r. Schnabel objął najwyższe stanowisko muzyczne we Wrocławiu - został dyrygentem Katedry Wrocławskiej. Niebywały zaszczyt! Przez niecałe 25 lat kształtował życie muzyczne nie tylko Wrocławia, ale wręcz całego Śląska.
    Schnabel to „instytucja", to doskonały talent organizacyjny. Pierwszy wykonał Requiem Mozarta we Wrocławiu oraz wszystkie Symfonie Beethovena. Za jego czasów do Wrocławia przybył młody Fryderyk Chopin, który wspomina go bardzo miło: "był to człowiek serdeczny i otwarty". Schnabel dyrygował orkiestrą w czasie Koncertu wykonanego przez Chopina.
    W roku 1814 zmarła druga żona Schnabla. Zawarł trzeci związek małżeński z Joanną Riedel. Życie Jego znaczone było stygmatem cierpienia - w domu chrzty i pogrzeby. Pochował dwie żony, oraz aż 21 spośród 25 dzieci. Część z nich, gdy miała po kilka, czy kilkanaście lat. 9 sierpnia 1822r. zmarł 14-letni syn Emanuel, 15 czerwca 1821r. sześcioletnia córka Maria Teresa, 20 kwietnia 1828r. 23-letnia córka Matylda. Z synów, którzy przeżyli ojca, a związani byli z muzyką, wymienimy urodzonych jeszcze w Parzycach, Józefa (ur. 1791r.) kantora w Głogowie i Augusta (ur. 1795r.) nauczyciela muzyki we wrocławskim seminarium. Ojca przeżyła jeszcze córka Jadwiga, która wyszła za fabrykanta z Kowar oraz syn Leon, który w momencie śmierci Schnabla miał 13 łat i był dopiero gimnazjalistą.
    
Schnabel był całym sercem zaangażowany w budowę nowego lepszego świata w oparciu o to co najpiękniejsze na ziemi - o muzykę. Muzyka otwierała zawsze przed nami nową drogę do nieba. Ale muzyka jest też zawsze związana z cierpieniem. Powstaje pytanie: jak można było sprostać tylu obowiązkom i różnorakim zadaniom: życie rodzinne, uroczyste Nabożeństwa w katedrze, które wymagały ciągle nowych utworów, koncerty w sali koncertowej (oblicza się, iż było ich przeszło tysiąc), zajęcia dydaktyczne na Uniwersytecie. W tych 25 latach powstaje tak wiele pięknych utworów muzycznych. Są to głównie kompozycje muzyki kościelnej, przeznaczone do celów liturgii. Jego muzyka znaczona jest stygmatem pokoju, ładu wewnętrznego, dziecięcej prostoty i pobożności. W tych dziełach jest pełno Boga, głębokiej modlitwy - jest to tajemnica świętych.
    Schnabel założył pierwszą zawodową orkiestrę symfoniczną we Wrocławiu a w roku 1814 „Instytut Muzyki Kościelnej" przy Wrocławskim Uniwersytecie. W roku 1815 został powołany na stanowisko Dyrektora Muzyki przy Uniwersytecie Wrocławskim.
    Warto przeglądać gazety wrocławskie z lat 1800-1830, by się przekonać kim był Schnabel dla śląskiej muzyki. Jak wcześniej wspomniano, obiecano mu nieśmiertelność! Przemija niestety postać tego świata. Po śmierci zapomniano o wielkim kompozytorze, podobnie było z Bachem. W roku 1931 obchodzono bardzo skromnie stulecie śmierci kompozytora. Po stuleciu  jego śmierci z pewnością muzyka Schnabla zabrzmiała jeszcze nieraz w naszych Kościołach. Nie było jednak festiwalu, nie wydawano ani jednego dzieła mistrza.
    Materiał nutowy jest potrzebny, by Schnabel na nowo żył wśród nas i dla nas! Na Śląsku wykonano jego jedne jedyne dzieło  „Stacje na Boże Ciało", tzw. Stacje średnie, na Chór mieszany i orkiestrę dętą. Napisał bowiem trzy rożne „Stacje na Boże Ciało" do 4 ołtarzy. Utwór bardzo melodyjny, śpiewany chętnie przez chóry kościelne.
    Biograf Hans Guckel wylicza 219 utworów napisanych przez mistrza: ogromna ilość Offertoriów, 5 Te Deum, 17 Mszy, 2 requiem, 8 cyklów Nieszporów, Antyfony Maryjne, Litanie itd. Twórczość Schnabla to utwory wokalno instrumentalne muzyki liturgicznej. Jest i parę pieśni o charakterze świeckim.  Mniej więcej jedną trzecią dzieł Mistrza publikowano, reszta pozostała w rękopisach. Utwory te znajdują się dzisiaj w Archiwum Biblioteki Archidiecezji Wrocławskiej, w Bibliotece Uniwersyteckiej we Wrocławiu i w Bibliotece w Warszawie. Wiele dzieł można znaleźć w Bibliotekach Chórów Kościelnych na całym Śląsku.
     Schnabel odnowił muzykę liturgiczną nie tylko we Wrocławiu ale na całym Śląsku. Jego utwory wykonywano bardzo często i chętnie.
   

 

Niech ta piękna muzyka rozbrzmiewa na nowo w naszych Kościołach, Amfiteatrach na festiwalach i koncertach!
 

 

 

                                                                                                                                                                  Ks. Jerzy Kowolik